|
|
Aby zagłosować, kliknij na gwiazdkę odpowiadającą Twojej ocenie:
|
|
|
|
|
Głosów: 1 Średnia: 5.00/5 |
|
|
Wybitna
|
|
Bardzo dobra
|
|
Dobra
|
|
Przeciętna
|
|
Słaba
|
|
|
Ponownie gościmy w przepełnionym ciepłem i magią domu nad rozlewiskiem. W domu, który pokochało dziesiątki tysięcy czytelników. Tym razem opowieść snuje matka głównej bohaterki "Domu nad rozlewiskiem" - Basia. Ukazana historia sięga początków XX wieku, przedstawia losy polskiej rodziny szlacheckiej na Mazurach. Splątane korzenie bohaterów książki - polsko-niemieckie i katolicko-ewangielickie - stanowią tło dla pełnych dramatyzmu historii miłosnych oraz codziennych zdarzeń.
Basia opowiada o swoim dzieciństwie, okresie studiów, o marzeniach, dramatycznych rozstaniach, poszukiwaniu miłości, dla której warto żyć. W domu zatopionym pośród mazurskich pejzaży dokonują się przedziwne powroty - do siebie, do tradycji, do bliskich. Powroty, które nieraz wymagają uczciwego pożegnania - z iluzją, z egoizmem, z zazdrością.
Basia odnajduje się. Osadza. Zakorzenia. Powraca.
Książka przynosi cudowny klimat znany czytelnikowi z "Domu nad rozlewiskiem", a jednocześnie przywołuje szalony świat lat 60. i 70. - lat beztroski. Pamiętacie piosenkę "To były piękne dni" albo "Gdzie się podziały tamte prywatki", pamiętacie te ubiory, fryzury? To one będą wam towarzyszyć podczas lektury tej książki.
Ze zgrzebności, szarości i ubóstwa PRL-u Kalicińska potrafi wydobyć bogactwo barw, smaków i uczuć, do których byśmy chętnie wrócili.
"Gdy się ma ...dzieści lat, zaczynają się powroty i wspominki. Całe moje pokolenie wychowało się w PRL-u, w większości wypadków jednak dzieciństwo i młodość mieliśmy wspaniałą mimo pewnej przaśności.
Pierwsze pocałunki, pierwsze rozstania, pierwsze łzy. I mnóstwo nowości! Adapter Bambino, big-beat, telewizja, inna niż dotąd muzyka, prywatki... To wszystko jest w tej książce. Ale też w „Powrotach nad rozlewiskiem" czuje się zapachy i smaki oswojone przez każdego dzieciaka. Dosłownie (przepisy kulinarne, a jakże, na bieda potrawy), a też w przenośni - zapach domu, tradycje rodzinne, zwyczaje. Każdy dziś do nich sięga. Sięgnijmy razem z bohaterką Basią. To jej życie, ale w nim jak w lustrze odbijają się losy naszego pokolenia."
Nina Terentiew
"Małgorzata Kalicińska jest jak pascalowska trzcina myśląca: zdeptana podnosi się, wstaje i zaczyna życie od początku (to odnośnie do jej życia i doświadczeń). Takie pisarki na kamieniu się rodzą, wskazują drogę innym słabym, niepewnym. Są nadzieją, że może udać się to, co wydaje się nie do pokonania. Jej powieści to lektury dające siłę.
W tej części 'Rozlewiska' poznajemy Basię -jej słabość i siłę, jej wybory i jej wygraną. Towarzyszą nam wspomnienia, bo zegar cofnął wskazówki i spoglądamy na Basi i naszą przecież przeszłość."
Krystyna Kofta, autorka m.in. "Monografii grzechów" - "Z dziennika 1978-1989"
"Bardzo chcę dotrzeć kiedyś nad to Rozlewisko i jak bohaterki książek Małgorzaty Kalicińskiej odnaleźć w sobie Wiedźmę (czyli tę, która wie, kim jest, czego chce i na co ją stać, umie mądrze czekać, wybaczać, wracać - również do siebie...).
Usiąść z Basią przy kulebiaku i raz jeszcze posłuchać jej wspomnień -o Wigiliach, sylwestrach, kozaczkach z dermy, czwartkowej „Kobrze" pierwszej syrence, wymarzonych wczasach w Bułgarii czy spektaklu Wysockiego, a tak naprawdę - o wszystkim, co najważniejsze. Nad kieliszkiem smorodi-nówki zatęsknić wraz z nią za Małgosią, która w końcu pojawi się w „Domu nad rozlewiskiem"... ale to już inna, późniejsza (choć opowiedziana wcześniej) historia.
Myślę, że swojej drogi nad Rozlewisko (i do samej siebie) szuka wiele wrażliwych czytelniczek - w wieku Basi, Małgosi, a nawet Marysi. Dzięki Małgorzacie Kalicińskiej jesteśmy o wiele stron bliżej..."
Dorota Koman, autorka m.in. tomików: "Freud by się uśmiał", "Gdzie jest czas teraźniejszy?"; poleca książki w "Pytaniu na śniadanie" (TVP 2)
"Nikt nie może wziąć urlopu od siebie samego. Dokądkolwiek by wyjechał. Nikt też nie może uciec od samego siebie, gdziekolwiek by uciekł. Ale mamy wybór: zawsze jest dobry czas, by szukać siebie. Najlepiej z dala od konformizmu, snobizmu, hipokryzji i wszystkich takich rzeczy, którymi wartościowi ludzie się brzydzą. O tym jest ta książka."
Urszula Sipińska, autorka "Hodowców lalek"
|